70 Rocznica Światowej Rady Kościołów

Nowy General Jezuitów kontynuuje plany Soboru Watykańskiego II

W poprzednim roku Jezuici wybrali 31 Generała Towarzystwa Jezusowego, Arturo Marcelino Sosa Abascala. W wywiadzie potwierdza on kierunek współczesnych Jezuitów.

Arturo Sosa ma w swoim biurze rożne katolickie bibeloty jak posag Pani z Guadelupe oraz krucyfiks. Artykuł podaje liczbę Jezuitów sięgająca 16,740 osób.

Sosa przyznaje się, ze uprawia „kontemplacje” i „wielogodzinne modły”, wspomina tez „ćwiczenia duchowe Loyoli”. Sosa mówi z radością o nadchodzącej „reformie liturgii”, ponieważ nie może ona stać się „muzeum”. Jak widać i idolatria chce ewoluować i zmieniać się pozornie(w końcu Papież gromadzi „tradycje świata” by je szanować i wcielać na grunt „kościoła”). Przyznaje,ze Jezuici są złączeni w Eucharystii, czyli „bezkrwawej ofierze”, która zaprzecza to co Jezus zrobił 2000 lat temu na krzyżu.

Największym wyzwaniem dla Jezuitów ma być „politycyzacja społeczeństwa”. On jak i papież zaangażowani są w masowa imigracje i przeraza ich taka osoba jak Trump oraz ruchy „populistyczne” w Anglii, Niemczech, USA, Holandii itd, .Idąca „Patriotyczna Wiosna”to problem…

Papiestwu nie podoba się tez mur między USA a Meksykiem. On chce wszystko połączyć i wrzucić do jednego wora, wymieszać i wstawić pod „patronat Watykanu”. Ludzie rożnych wyznań, języków, koloru skory, itd. są celem papiestwa.

Historyk Wylie ostrzega przed Jezuitami

czyli popatrz jak taktyki sprzed setek lat są używane dziś w ekumenii!

Nie było przebrania, którego nie mogli by zakładać, i w związku z tym nie było miejsca, do którego nie mogli by przenikać. Mogliby wejść niepostrzeżeni do szafy monarchy lub gabloty męża stanu. Mogli siedzieć skryci w Zgromadzeniu/ Walnym Zgromadzeniu, i wmieszać się niepostrzeżenie do obrad i debat. Tam mnie było języka, którym by nie władali, ani wyznania ,którego nie mogli by wyznawać, a tym samym nie było ludzi pośród których by nie pielgrzymowali i nie było Kościoła, którego członkostwa nie mogli by podjąć, a których funkcje nie mogli by sprawować. Mogli nienawidzić/przeklinać papieża z luteranami, czy składać Uroczystej Przysięgi z Covenanter’ami (The Covenanters to szkoccy Prezbiterianie z siedemnastego wieku). Mieli swoich uczonych ludzi w salach arystokratów i sądów królewskich;ich ludzi nauki i listów do edukacji młodzieży”

Gdziekolwiek przyszli jezuici, było szybko widać wyraźne ożywienie wiary papistów . Podczas gdy studiowali nauki ścisłe- starali się dorównać

najbardziej znanym z profesorów protestanckich, by przekierować młodzież do swoich szkół, kompilowali katechizmy dla wykorzystania pośród ubogich. Szczególnie wyróżniali się jako nauczyciele łaciny; i tak wielki był

ich zapał, i ich powodzenie, że „nawet protestanci usuwali swoje dzieci ze szkół odległych, aby je umieścić pod opieką jezuitów „.”

Synowie ojców protestanckich zostali przyciągani do spowiedzi, i z czasem do ogólnej zgodności z praktykami papistów. Żywności, której Rzym zabronił- nie dotykali podczas świąt katolickich, choć była ona swobodnie spożywana przez innych członków rodziny. Zaczęli oni również odróżniać się przez użycie symboli papieskich. Noszenie krzyży i różańców są uznane przez Ranke jako jedna z pierwszych oznak zwracania się w kierunku Rzymu.

Zapomniane obrzędy/rytuały zaczęły być reaktywowane; relikwie, które zostały rzucone na bok i zakopane w ciemności, były odgrzebywane i pokazane przed publiką. Stare cnoty wróciły do zgniłych kości i świętość wyblakłych ubrań zakwitła na nowo. Święci Kościoła katolickiego wrócili z Wielką ulgą, a tych z Biblii odsunięto w dal. Światło świec zastąpiło Słowo Życia (Biblie) w świątyniach”

Fragmenty pochodzą z dzieła Protestanckiego historyka, Jamesa Aitkena Wylie pt: Historia Protestantyzmu/History of Protestantism. Tłumaczenie: Służba Antyekumenia. Użyte na zasadzie Fair Use.