Policja zatrzymała Chrześcijanina posiadającego marihuanę

Możecie wieżyc lub nie, ale na zachodzie (nie wiem jak w Polsce) są grupy „Chrześcijan”, którzy twierdza, ze Bóg dal marihuanę i próbują to popierać Biblia. Sam miałem okazje dyskutować z jednym na internecie. Gromił mnie, ponieważ wg niego „Bóg stworzył rośliny” w Biblii…

Niedługo po tej rozmowie, w Daily Mail ukazał się artykuł, w którym osoba aresztowana przez policje posługiwała się dokładnie tymi samymi argumentami. Niejaki Adrian Ashley przyniósł do sadu na proces swoja Biblie (Biblia Króla Jakuba wydanie z 1611 roku) i czytał sędziemu werset, wg którego sad powinien go puścić wolno. Czytał początek księgi rodzaju: Bóg dał rośliny

Jest to oczywiście opaczne zrozumienie Biblii. Czy każda „roślina” nadaje się do spożycia? Ja bym dodał inny werset, który jest również nie zrozumiały, a mianowicie 1 Tymoteusza 4:4-„Każde stworzenie Boże jest dobre i nie powinno być odrzucone, jeśli przyjmuje się je z dziękczynieniem”.

Werset ten ma niejako sugerować wolność Chrześcijan do jedzenia dosłownie wszystkiego. Słyszałem zbyt wiele kazań na ten temat, więc muszę dodać, ze sama logika jest z tym sprzeczna.

Bóg stworzył „roślinność” ale nie jest tam powiedziane, ze ona cala nadaje się do jedzenia. Wiemy z logiki, iż są rośliny które są trujące, halucynogenne i szkodliwe, więc niemożliwe aby Bóg je stworzył do konsumpcji. Raczej, Bóg ogólnie chwali swoje stworzenie, nie ma tam mowy o konsumpcji. Bóg stworzył cały „ekosystem”, który jest uzależniony od siebie w funkcjonowaniu.

Co do zdania: „wszystko nadaje się do jedzenia, jak długo się nad tym pomodlisz” tez jest wyjęte z kontekstu. Nawet Paweł, 2000 lat temu wiedział, ze są rzeczy których nie da się jeść! Weźmy tu za przykład muchomora. Jeszcze nie słyszałem, aby zbieracz grzybów [i chwała Bogu] cytował ten werset widząc piękne sromotniki wystające spod mchu.

Za wszystko” zrozummy i bierzmy „to co nadaje się do spożycia i nie jest szkodliwe albo halucynogenne”. Niektóre zwierzęta zostały stworzone aby były odkurzaczami natury, więc spożywając je- jakbyś jadł śmietnik w śmietniku (coś jak rosyjska babuszke). Jeden Bóg wie co te „żywe śmietniki” zjadły. Brud, odchody, zarazki…

Jak można się domyślić, sędzia nie uwierzył i wskazał na „niezrozumienie i złą aplikacje prawa Bożego”.